Jednym z następców króla Salomona był Achab. Potężne królestwo Salomona rozpadło się wskutek słabości rządów na dwa państwa, Judę na południu i Izraela na północy. Achab sprawował rządy w państwie północnym. Nie był jednak ani w jednej dziesiątej tak mądry, sprawiedliwy i prawy jak Salomon. Wziął sobie za żonę pogankę, córkę króla Tyru o imieniu Jezabel, ta zaś wprowadziła wśród Izraelitów kult bogini Asztarte i bożka Baala. W ten sposób w Izraelu złamano pierwsze przykazanie Dekalogu, w który Bóg wzywa swój lud: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną!”. Baal czczony był wśród pogan jako pełen młodzieńczej werwy bóg burzy i deszczu. Asztarte była boginią miłości, płodności i wojny. W kraju zaroiło się od figurek kamiennych i metalowych obydwu bóstw. Powstawały świątynie ku ich czci. Ludność składała im ofiary. Zrozumiałe, że jedynemu i prawdziwemu Bogu nie mogły podobać się te kulty.

W tym czasie działał w Izraelu potężny prorok Eliasz, który dokonywał wielu cudów i bronił wiary w jednego Boga. Prorok to człowiek, który mówi do ludzi w imieniu Boga. Przekazuje wszystko to, co Bóg mu nakazuje. Niekiedy ostrzega przed niebezpieczeństwami, innym razem wzywa do nawrócenia, zapowiada przyszłe wydarzenia lub oznajmia wolę Bożą. Eliasz był właśnie takim człowiekiem. Miał długą brodę i lnianą szatę, którą się okrywał. Spędzał wiele czasu na modlitwie i na rozmyślaniach. Uczył innych Bożych dróg i wskazywał, jak unikać grzechu. Jemu Bóg dał moc, aby wskrzesił zmarłego chłopca, syna ubogiej wdowy. On też przepowiedział głód, który zapanował w Izraelu z powodu długoletniej suszy. Tym razem jednak Bóg wyznaczył Eliaszowi inną misję. Jaką?

Share:
ks. Mariusz Rosik