AcademicaArtykuły

Przemienienie i coś jeszcze? Tabor

Tabor wypiętrza się na wysokość niemal sześciuset metrów w Dolnej Galilei, we wschodnim krańcu płaskiej Doliny Jezreel. Właśnie dlatego widoki ze szczytu zachwycają. W starożytności stanowiła znakomity punkt obserwacyjny i obronny. Nic dziwnego, że Debora wybrała ten właśnie szczyt, by z niego zaatakować Siserę, zręcznie przebijając skroń wodza wojsk nieprzyjacielskich palikiem. Tabor był także miejscem bałwochwalczego kultu, potępianego przez Ozeasza. Góra znana jest jednak przede wszystkim z przemienienia Jezusa w obecności trzech apostołów: Piotra, Jakuba i Jana.

Mateusz zauważa, że przemienienie odbyło się „po sześciu dniach” (Mt 17,1). Owe sześć dni minęło zapewne od wyznania Piotra pod Cezareą Filipowi; tam Piotr uznał w Jezusie Syna Bożego, teraz na górze przemienienia sam Bóg wyznaje synostwo Boże Jezusa. Przemienienie zostało umieszczone także w kontekście zapowiedzi męki i zmartwychwstania. Wiara uczniów mogła doznać wstrząsu po oznajmieniu Jezusa, że idzie do Jerozolimy, aby tam cierpieć i ponieść śmierć. Dlatego uczniowie potrzebowali wzmocnienia w wierze. Właśnie przez przemienienie na górze Tabor zostaje ona umocniona. Uczniowie widzą nie tylko przyszłą chwałę Pana, lecz także zapowiedź ich własnej chwały, gdy tylko wytrwają do końca przy swoim Nauczycielu i Mistrzu.

Współcześni Jezusowi uczeni w Piśmie twierdzili, że przed przyjściem Mesjasza pojawi się na ziemi postać Eliasza, który został uniesiony do niebios w tajemniczych okolicznościach: został „wzięty w skłębionym płomieniu, na wozie o koniach ognistych” (Syr 48,9). W jaki sposób spełniło się proroctwo powrotu Eliasza? Jezus wyjaśnił swoim uczniom, że nie chodzi tylko o to, iż Eliasz pojawił się w scenie przemienienia na górze Tabor. Zapowiadanym przez proroków Eliaszem był Jan Chrzciciel. Właśnie o Janie Chrzcicielu mówił Jezus Apostołom: „Eliasz już przyszedł i nie poznali go i postąpili z nim jak chcieli” (Mk 9,13).

Sposób, w jaki duchowi przywódcy Izraela traktowali Jana Chrzciciela zapowiada, że w ten sam sposób zachowają się wobec Mesjasza. Jego misja również skończy się męką i cierpieniem. Przemienienie Jezusa mogło nasunąć świadkom tego wydarzenia obraz Mesjasza w chwale i potędze politycznej; dlatego Jezus po raz kolejny zapowiedział swą mękę i śmierć. Fakt, iż Eliasz naprawi wszystko nie oznacza wcale, że Mesjasz nie będzie musiał cierpieć. Pojawienie się Eliasza na górze przemienienia, a także Jego pojawienie się w osobie Jana Chrzciciela, było wypełnieniem starotestamentalnych proroctw. Natomiast odrzucenie Eliasza przez członków narodu wybranego było zapowiedzią odrzucenia Mesjasza.

Scena przemienienia pełna jest symboli. Warto więc zatrzymać się nad kilkoma z nich. Największe znaczenie w opowiadaniu zdają się mieć trzy symbole: góra, biel i obłok. Góra jest w Starym Testamencie obrazem trwałości, która symbolizuje wierność Boga. Właśnie na górze Bóg roztacza przed Jezusem i Jego uczniami wizję proroka Eliasza i Mojżesza, aby w ten sposób przekazać im swoje przesłanie. Drugim symbolem obecnym w scenie przemienienia jest biel. Ewangelista zauważa, iż odzienie Jezusa stało się lśniąco białe. W naturalny sposób biel oznacza czystość i świętość. Gdy Jezus objawia się przed swoimi uczniami w bieli zapowiada tym samym chwałę zmartwychwstania. Wreszcie trzeci z symboli żywo obecny w scenie przemienienia to obłok. Wskazuje on na starotestamentalne teofanie. Gdy Izraelici wędrowali czterdzieści lat przez pustynię po wyjściu z Egiptu, sam Bóg szedł przed nimi w obłoku. Obłok z jednej strony jest objawieniem się obecności Boga, z drugiej zaś zakrywa Jego istotę. Zatem jest to symbol o podwójnym znaczeniu: przybliża do Boga, a jednocześnie okrywa Go nimbem tajemnicy. Dlatego cała scena przemienienia owiana jest poświatą tajemniczości.

Podobno w III stuleciu na górze Tabor stały trzy kościoły, na pamiątkę trzech namiotów, które chciał wybudować Piotr dla Jezusa, Mojżesza i Eliasza, a które wystawił tylko w marzeniach. Dziś na owianej niegdyś jaśniejącym światłem przemienienia górze wypiętrza się świątynia franciszkańska, zbudowana w 1924 roku, w stylu rzymsko-syryjskim, którego cechą są między innymi dwie wieże. Wewnątrz trzynawowej bazyliki znajdują się dwie kaplice, poświęcone Mojżeszowi i Eliaszowi. W dół krypty, gdzie postawiono ołtarz, prowadzi dwanaście stopni. Mozaiki na ścianach przedstawiają cztery inne „przemienienia”: narodzenie Jezusa, ustanowienie Eucharystii, śmierć i zmartwychwstanie.

Czy Tabor był miejscem innych wydarzeń zbawczych – nie wiadomo. Niektórzy bowiem tu właśnie sytuują wniebowstąpienie Chrystusa, idąc za zapisem Mateusza, celnika i ewangelisty: „Jedenastu uczniów udało się do Galilei na górę, tam, gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi. Idźcie i czyńcie uczniami wszystkie narody” (Mt 28,16-19).

Tags2018
Share:
ks. Mariusz Rosik