Research blog

Konsekracja nowych świątyń

Być może na wakacyjnych szlakach przyszło nam spotkać – zwłaszcza w Niemczech czy Francji – opustoszałe kościoły lub świątynie zamienione w sale kinowe lub markety. Na szczęście w wielu miejscach Polski i nieco na wschód lub południe wciąż powstają nowe kościoły. Są jeszcze w budowie, a po jej zakończeniu czeka je obrzęd konsekracji. Czym jest?

Po długim spacerze krzyczącymi ulicami Manhattanu chłód wnętrza katedry św. Patryka, zagubionej ze swymi dwiema strzelistymi wieżami pośród przytłaczających ją drapaczy chmur, okazuje się niczym łyk zimnej wody dla spragnionego wędrowca. Sierpniowe słońce dawało się we znaki. W katedrze, zazwyczaj o tej porze wypełnionej raczej turystami niż wiernymi oddającymi się modlitwie, trwało właśnie nabożeństwo ekspijacyjno-konsekracyjne. Zgromadzonej nielicznie grupie katolików kardynał O’Connor wyjaśniał w homilii sens mającego za chwilę nastąpić obrzędu re-konsekracji matki kościołów nowojorskiej diecezji. Kilka dni temu ta właśnie świątynia stała się areną personalnych potyczek dwóch mężczyzn. Wystarczył jeden strzał, by na posadzce pojawiła się krew. Strzał okazał się śmiertelny. W takich przypadkach, gdy w miejscu przeznaczonym dla kultu, dokonuje się zbrodnia, prawo kościelne nakazuje dokonania rytu przebłagania i powtórnej konsekracji zdesakralizowanej świątyni. Wspomnienie tego wydarzenia sprzed kilku lat przywodzi na myśl pytania bardziej zasadnicze: czym jest konsekracja? Jaki jest jej sens? Jak właściwie odczytać znaczenie poświęcenia świątyni?

Obrzęd poświęcenia, zwany niekiedy dedykacją, miejsca przeznaczonego dla kultu znany był już u starożytnych Izraelitów. Stary Testament zaświadcza o poświęceniu stelli (Rdz 28,18), ołtarza (Ne 7,10-11) czy domu (Pwt 20,5), mówi jednak przede wszystkim o poświęceniu centralnego miejsca kultu jahwizmu (później judaizmu), jakim była świątynia. Podczas tego obrzędu król Salomon modlił się słowami: „Wysłuchaj, Panie, tę modlitwę, w której Twój sługa błaga Cię o to, aby w dzień i w nocy Twoje oczy patrzyły na tę świątynię. Jest to miejsce, o którym powiedziałeś: Tam będzie Moje Imię” (1Krl 8,28-29). Sanktuarium, zgodnie z etymologią swej nazwy, uważane było za miejsce święte, godne szczególnej czci. Obszar świątynny podzielony był na strefy o coraz większej „świętości”, do których dostęp był sukcesywnie ograniczony do togo stopnia, że do Świętego Świętych miał dostęp jedynie Najwyższy Kapłan, i to zaledwie raz w roku, w Jom Kippur, czyli Dzień Przebłagania.

Chrześcijański obrzęd poświęcenia kościołów bez wątpienia inspirowany był tradycją biblijną. Św. Augustyn, podkreślając motyw radości towarzyszący temu wydarzeniu, tłumaczył, że istotnym elementem poświęcenia jest uroczyście sprawowana Eucharystia pod przewodnictwem biskupa. W pierwszych wiekach samo sprawowanie Mszy św. na nowo wybudowanym ołtarzu było aktem wystarczającym do poświęcenia kościoła. Z czasem zaczęto dodawać do obrzędu nowe elementy. Podstawowym było składanie w kościele relikwii świętego, któremu dedykowano świątynię. Zwyczaj ten rozpowszechnił się zwłaszcza w czasie prześladowań chrześcijan; wiele kościołów poświęcono wówczas męczennikom za wiarę. Kiedy chrześcijaństwo rozszerzało się coraz bardziej, przejmowano wiele obiektów użyteczności publicznej dla potrzeb kultu. Początkowo towarzyszył temu jedynie gest pokropienia ścian wodą święconą, który z czasem rozbudowano przez obrzęd namaszczenia olejem ołtarza i ścian świątyni. Rytu dokonywał biskup. Namaszczenie ołtarza olejem krzyżma wskazuje, że ołtarz staje się symbolem Chrystusa, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i ustanowił Najwyższym Kapłanem. Namaszczenie murów budynku kościelnego oznacza przeznaczenie go całkowicie do celów wyłącznie religijnych. Często dokonuje się go w dwunastu miejscach w nawiązaniu do tekstu biblijnego: „Mur miasta, Jeruzalem niebieskiego, ma dwanaście warstw fundamentów, a na nich dwanaście imion dwunastu apostołów” (Ap 21,14). Spalanie kadzidła na ołtarzu symbolizuje modlitwy wiernych: jak dym kadzidła miłą wonią wznosi się ku niebu, tak modlitwy wierzących w Chrystusa winny nieustannie biec ku Bogu. Okadzenie ścian kościoła jest znakiem, że staje się on domem modlitwy.

Share:
ks. Mariusz Rosik