AcademicaArtykuły

Jak Bóg ma na imię? Góra Synaj

 

Piaszczysty i górzysty Półwysep Synajski otaczają cztery zbiorniki wodne: Morze Śródziemne od północy, Zatoka Sueska od zachodu, Morze Czerwone od południa i Zatoka Akaba od wschodu. Większość powierzchni półwyspu stanowi złota pustynia, pełna skał wysuszonych przez wieki promieniami słońca. Pustynię przecinają pasma górskie. Najwyższy szczyt to Góra Świętej Katarzyny (2629 m), jednak bardziej znana i częściej zdobywana jest góra Synaj, znana także pod nazwą Horeb lub Dżabal Musa (Góra Mojżesza). Synaj związany jest nie tylko z postacią Mojżesza i ludu izraelskiego wędrującego tędy przez 40 lat w XIII stuleciu przed Chr. Wcześniej przebywał tu Abraham z całą karawaną, a Dawid i Saul toczyli zacięte walki w zachodniej części półwyspu.

Po przepłynięciu Kanału Sueskiego potrzeba około pięciu godzin jazdy, by dotrzeć do Dżabal Musa, najwyższej góry Półwyspu Synajskiego. Liczy 2285 metrów. Na szczyt prowadzą dwie drogi. Kto wybiera wędrówkę nocą, zazwyczaj decyduje się na łatwiejszą trasę. W oddali ledwo rysują się mury klasztoru św. Katarzyny. Tuż za nim wchodzi się na drogę Abbas Buga, prowadzącą do prześlicznie położonej Doliny Eliasza.

Po dotarciu do wąwozu ed Deir, obserwować można niezwykłe widowisko: zmaganie się dnia z nocą. Najpierw tajemnicza różowa poświata pojawia się na wschodnim krańcu nieba. Już za chwilę pierwsze, nieśmiałe jeszcze promienie słoneczne przebijają się przez oddalone szczyty, by za kilka sekund całe smugi światła poczęły zalewać wąwozy i szczeliny skalne. Wszystko to odbywa się tak szybko, że ledwie można ustawić aparat do zdjęć. Czy podobny zachwyt przeżywał Mojżesz, który wchodził tu za spotkanie z Bogiem?

Gdy naród wybrany, uciekający z Egiptu, obozował na równinie Wadi er-Raha, Mojżesz wspinał się na szczyt w pobliżu miejsca, w którym około roku wcześniej objawił mu się „Ten, który jest” w gorejącym krzewie. Gdy przywódca tworzącego się narodu przyprowadził lud do podnóża góry, „rozległy się grzmoty z błyskawicami, a gęsty obłok rozpostarł się nad górą i rozległ się głos potężnej trąby, tak że cały lud przebywający w obozie drżał ze strachu” (Wj 19,16). Był to wyraźny znak, że Bóg, który zawiera przymierze wypisane na kamiennych tablicach Dekalogu, jest potężny i wszechwładny.

Przymierze zawarte pomiędzy Bogiem a Izraelem na Synaju jest aktem tworzącym nowe prawo dla całego narodu. Bóg zobowiązuje się być jego Panem i Królem, Izraelici zaś obiecują przestrzegać Bożego Prawa zawartego w Dekalogu. Dziesięć Przykazań i całe Prawo zawarte w Pięcioksięgu to jakby konstytucja tworzącego się narodu. Według żydowskiej tradycji, gdy Mojżesz wspiął się na górę Synaj, otrzymał od Boga nie tylko Dekalog, ale także wszystkie księgi Tory, zwanej Pięcioksięgiem. Tablice Dekalogu umieszczono w Arce Przymierza i dla jej ochrony wybudowano namiot. Namiot Spotkania, który wystawiono podczas czterdziestoletniej wędrówki przez pustynię, stał się później wzorem świątyni jerozolimskiej, a Arka Przymierza została najświętszym przedmiotem kultu do czasów niewoli babilońskiej (586 r. przed Chr.). W Arce umieszczono nie tylko kamienne tablice Dekalogu, ale także laskę Aarona i naczynie z manną, którą Izraelici żywili się podczas wędrówki.

Jednak góra Synaj zna nie tylko takie oblicze Jahwe. Była łagodniejsza dla Eliasza. Autor Pierwszej Księgi Królewskiej wspomina wymowny epizod walki izraelskiego proroka Eliasza z prorokami Baala. Tych ostatnich było czterystu pięćdziesięciu. Choć wszyscy długo wołali do Baala, by spuścił ogień na przygotowane drwa na ołtarzu, ich modły pozostały bez odpowiedzi. Gdy zaś Eliasz wzniósł głos do Jahwe, ogień natychmiast pochłonął nie tylko ofiarę, ale i sam ołtarz. Na rozkaz Eliasza prorocy Baala ponieśli śmierć. To zdecydowanie nie spodobało się królowej Jezabel, która urządziła pościg za Eliaszem. Gdy uciekający prorok schronił się na Synaju, „oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały szła przed Panem; ale Pan nie był w wichurze. A po wichurze — trzęsienie ziemi: Pan nie był w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień; Pan nie był w ogniu. A po tym ogniu — szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty” (1Krl 19,11-13).

Do Synaju w swojej Ewangelii nawiązuje św. Mateusz, który postanowił ukazać Jezusa jako nowego Mojżesza. Jak niegdyś Mojżesz wszedł na Synaj, by narodowi wybranemu dać Dekalog – Prawo dawnego przymierza, tak Jezus wychodzi na Górę Błogosławieństw, by ludowi nowego przymierza – Kościołowi dać prawo miłości Boga i bliźniego, posuniętej aż do miłości nieprzyjaciół.

Tags2019
Share:
ks. Mariusz Rosik