Niedziela ze Słowem

Modlitwa wśród prześladowań (21.06.2020)

Pierwsze zorganizowane prześladowania chrześcijan w cesarstwie rzymskim rozpoczęły się za Nerona. Kiedy pożar zniszczył miasto, a cesarz został oskarżony o podpalenie, wskazał na wyznawców Chrystusa jako winowajców. O ateizm oskarżył chrześcijan cesarz Domicjan, który pod koniec I stulecia rozpoczął drugą wielką falę prześladowań. W połowie III wieku Decjusz nakazał poddanym publiczne oddawanie czci bogom pogańskim. Odmowa prowadziła do więzienia lub wprost na śmierć. Najkrwawsze rzezie chrześcijan miały miejsce w starożytności za Dioklecjana, na przełomie III i IV wieku. Pozbawiano ich wszelkich stanowisk, palono kościoły i niszczono święte księgi. Kres prześladowaniom położył reskrypt mediolański.

Dziś około sto siedemdziesiąt tysięcy chrześcijan rocznie ginie za swoją wiarę. Wolność religijna łamana jest w około siedemdziesięciu krajach. Gdy Franciszek pojawił się w katakumbach Pryscylli 2 listopada 2019 roku, by modlić się za zmarłych, wyznał, że wyznawcy Chrystusa są dziś bardziej prześladowani niż w pierwszych wiekach istnienia Kościoła. Przypomniał, że „jest wiele krajów, w których być chrześcijaninem to przestępstwo, jest to zabronione, nie ma się do tego prawa”.

W różnych epokach dziejów Kościoła niektóre ze słów Chrystusa wydają się wybrzmiewać silniej. Dziś na aktualności bardziej niż kiedykolwiek zyskują te: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle” (Mt 10,28). Niektórym grozi utrata życia, innym dobrego imienia, pracy, majątku. Wszyscy jesteśmy jednym Ciałem Chrystusa. Stąd konieczność wszelkiego możliwego wspierania się nawzajem. Choćby tylko przez modlitwę, gdy nie mamy innych sposobów.

Share:
ks. Mariusz Rosik