Strefa BibliiStrona z Pisma ŚwiętegoVideo

Szczęśliwy, kto roztrzaska o skałę twoje małe dzieci!

Rozbijając dzieci o skałę

Pomysłowość psalmisty co do źródeł szczęścia przewyższa o głowę scenariusze dzisiejszych horrorów. Obraz roztrzaskujących się o twarde skały dziecięcych główek jest nawet bardziej wymowny niż potępiana przez twórców demokracji praktyka pozostawiania schorowanych niemowląt na wzgórzach Tajgetos. W końcu mieszkańcy Sparty porzucali dzieci na pastwę dzikich zwierząt i niepogody, ale nie lubowali się w widoku rozbryzgującej się krwi. Tymczasem dla psalmisty taki widok jest źródłem upojnego szczęścia:

„Córka Babilonu jest niszczycielką.
Szczęśliwy ten, co ci odpłaci
za to, coś nam wyrządziła.
Szczęśliwy ten, co chwyci i roztrzaska
o skałę twoje małe dzieci” (Ps 137,8-9).

Słowa te, użyte zresztą w podniosłym klimacie modlitwy, skierowane są przeciw najeźdźcom, którzy powalili w gruzy świątynię Pańską, zburzyli miasto, a jego mieszkańców w smutnym korowodzie poprowadzili do niewoli. Gdy jeńcy przekraczali bramy Babilonu, nad ich głowami górował ozdobny posąg bogini Isztar. Niewola nie była więc tylko polityczna, lecz także duchowa. Żydzi wkraczali do miasta pogańskich bożków, które „mają usta, ale nie mówią; oczy mają, ale nie widzą. Mają uszy, ale nie słyszą; nozdrza mają, ale nie czują zapachu” (Ps 115,5-6). Życzenie zła najeźdźcy motywowane jest więc religijnie: Babilończycy zburzyli świątynię, skradli Arkę Przymierza i uwięzili jeńców w pogańskim mieście. Ta właśnie religijna motywacja posłużyła po wiekach biskupowi Hippony do ukucia zasady, według której interpretować należy wiele psalmów złorzeczących. Augustyn zachęca, by złorzeczenia i przekleństwa odnosić nie do grzesznika, który przecież zawsze ma szansę na nawrócenie, lecz do demonów, które wciąż atakują chrześcijan.

Myjąc nogi we krwi niegodziwca

Złorzeczenia i przekleństwa feruje psalmista także wobec niegodziwych przywódców, władców i rządców. To oni uciskają ubogich i wiernych Panu, to oni „zeszli na bezdroża, od urodzenia zbłądzili” (Ps 58,4). Jednak – ku uciesze prawych – kara ich jest nieunikniona: „Sprawiedliwy się cieszy, kiedy widzi karę, myje swoje nogi we krwi niegodziwca” (Ps 58,11). Kąpiel we krwi to bez wątpienia obraz dość drastyczny dla tych, którzy nie dostrzegają tu nawiązania do jesiennego tłoczenia winogron, namiętnie deptanych stopami. Do nich należał przypuszczalnie tłumacz Septuaginty, który celem złagodzenia wymowy wiersza woli mówić o rękach, nie o nogach.

Psalm 58 należy do tzw. psalmów złorzeczących. Są one modlitwą człowieka, który Bogu pozostawia pomstę, nie chce bowiem sam wymierzać sprawiedliwości. Prosi Jahwe o ukaranie niegodziwców, wyrażając tym samym własny dramat jako osoby uciskanej i doznającej niesprawiedliwości. Ravasi sądzi nawet, że złorzeczenia niemal emanują miłością: „Złorzeczenie jest także wyrazem miłości ubogich do Boga i Jego ludu, ponieważ tryumf bezbożnych jest widziany jako tryumf nieprzyjaciół Boga i przymierza”.

Błogosławiąc ustami, przeklinając sercem

Przeklętym w psalmach jest oczywiście ten, kto schodzi z drogi przymierza i odstępuje od Bożego Prawa: „Przeklęci odstępujący od Twych przykazań” (Ps 119,21). Psalmista dziwi się niegodziwcom, których akrobatyczne zdolności przyrównuje do naskakiwania na ścianę: „Dokądże będziecie napadać na człowieka i wszyscy go przewracać jak ścianę pochyloną, jak mur, co się wali? Oni tylko knują podstępy i lubią zwodzić; kłamliwymi ustami swymi błogosławią, a przeklinają w sercu” (Ps 62, 4-5). Autor chętnie przeklina przeklinających: „Miłował złorzeczenie: niech się nań obróci; w błogosławieństwie nie miał upodobania: niech od niego odstąpi! Niech się odzieje przekleństwem jak szatą; niech ono przeniknie jak woda do jego wnętrzności i jak oliwa wejdziew jego kości” (Ps 109,17-18). Odkrywa nawet, że jego własne imię może być użyte jako przekleństwo: „Każdego dnia znieważają mnie moi wrogowie, srożąc się na mnie przeklinają moim imieniem” (Ps 102,9).

A oto fragment Psalmu 109:

Pobudź przeciwko niemu grzesznika,
niech stanie po prawicy jego oskarżyciel!

Gdy go sądzić będą, niech wyjdzie jako przestępca,
niech prośba jego stanie się winą.

Niech dni jego będą nieliczne,
a urząd jego niech przejmie kto inny. 

Niechaj jego synowie będą sierotami,
a jego żona niech zostanie wdową!

Niech jego dzieci wciąż się tułają i żebrzą,
i niech zostaną wygnane z rumowisk!

Niechaj lichwiarz czyha na całą jego posiadłość,
a obcy niech rozdrapią owoc jego pracy!

Niech nikt nie okaże mu życzliwości,
niech nikt się nie zlituje nad jego dziećmi!

Niech jego potomstwo ulegnie zatracie;
niech w drugim pokoleniu zaginie ich imię!

Niech Pan zapamięta winę jego ojców,
niech grzech jego matki nie będzie zgładzony!

Niech zawsze stoją przed Panem
i niech On wykorzeni z ziemi pamięć o nim,

za to, że nie pomyślał, by okazać życzliwość,
lecz prześladował biedaka i nieszczęśliwego,
i w sercu strapionego śmiertelnie.

Miłował złorzeczenie: niech się nań obróci;
w błogosławieństwie nie miał upodobania:
niech od niego odstąpi!

Niech się odzieje przekleństwem jak szatą;
niech ono przeniknie jak woda do jego wnętrzności
i jak oliwa [wejdzie] w jego kości!

Niech mu będzie jak odzienie, które go okrywa,
i pas, którym stale się opina.

Taką niech mają zapłatę od Pana moi oskarżyciele,
którzy przeciw mnie mówią złe rzeczy.

Share:
ks. Mariusz Rosik