1 czerwca 2014 roku na stadionie olimpijskim w Rzymie dziesiątki tysięcy ludzi z całego świata modliło się w językach nad Ojcem Świętym. Franciszek ukląkł, opierając się o krzesło, i z pokorą skłonił głowę. Dwa tysiące lat wcześniej Paweł wkładał ręce na mieszkańców Efezu, którzy nawet nie słyszeli, że istnieje Duch Święty, a ci otrzymywali Bożą łaskę i mówili językami. Tak samo czynili Piotr i Jan w Samarii. Cud daru języków służących do głoszenia dobrej nowiny i modlitewnego wielbienia Boga towarzyszył Kościołowi od dnia Pięćdziesiątnicy.

U początku XX wieku ogień charyzmatów zapłonął na nowo w środowisku protestanckim, w Topeka w stanie Kansas. Pastor Charles Parham zamienił niedokończony dom na szkołę biblijną, w której nadprzyrodzone dary pojawiły się z nieodpartą mocą. Katoliccy studenci doświadczyli podobnego błogosławieństwa podczas słynnego weekendu w Duquesne w 1967 roku. Dziś Katolicka Odnowa Charyzmatyczna oficjalnie obecna jest w ponad dwustu dwudziestu krajach.

Czy współczesne doświadczenie modlitwy w językach jest tym samym, o którym mówi Biblia? poniżej zapis konferencji wygłoszonej dla wspólnoty „Zacheusz” we Wrocławiu w listopadzie 2017 roku.

Share:
ks. Mariusz Rosik