Niedziela ze Słowem

Znad Jordanu do wieczernika (17.01.2021)

Co łączy Jana Chrzciciela z ostatnią wieczerzą? Ostatnia wieczerza była ucztą paschalną. Przebiegała według jasno określonego rytuału. Żydzi sprawowali ją tak samo na kilka wieków przed Chrystusem, w czasach Jezusa, jak i dziś. Rozpoczyna ją modlitwa zwana „Kiduszem”, po której wychyla się pierwszy kielich wina. Potem następuje opowiadanie o wyjściu Izraelitów z Egiptu, drugi kielich wina i spożycie baranka z przaśnym chlebem zwanym macą. Posiłek okraszony jest ziołami tak gorzkimi, jak gorzki był los Izraelitów w cieniu piramid. W sumie wychyla się cztery kielich wina, a pod koniec uczty śpiewa psalmy Hallelu.

W Nowym Testamencie zawarto cztery opisy ostatniej wieczerzy. Trzy pochodzą od ewangelistów, czwarty od Pawła apostoła. Intrygującym jest fakt, że w żadnym z nich nie wspomina się o spożywaniu baranka! Najważniejszego pokarmu podczas uczy paschalnej! Czyżby o nim zapomniano? Sądzę, że nie.

Mięso barana pewnie było pieczołowicie przygotowane przez apostołów, choć o ich zdolnościach kulinarnych niewiele wiadomo. Dlaczego więc relacje biblijne nie wspominają o tym? Odpowiedź może być tylko jedna. Ewangeliści i Paweł pisali swoje dzieła po zmartwychwstaniu Chrystusa, gdy doskonale zdawali sobie sprawę, że to On jest Bożym Barankiem. Jan Chrzciciel wołał: „Oto Baranek Boży” (J 1,36). To On, Jezus, jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy złożoną na ołtarzu krzyża. To On jest Barankiem, który gładzi grzechy świata. W każdej sprawowanej przez nas Eucharystii.

Share:
ks. Mariusz Rosik